albo i nie, bo czasami wykopiesz ziemniak, a czasami kamyczek.
niech żyje wszelako pojęta agrarność!
Pan odkopał bloga! I co teras Panie Dzickins?
a gdzie tam mnie to wiedzieć!
dobra, a teraz merytorycznie:
Jeśli "jesień śmieje się w te senne poranki, spędzane nad gazetą przy kawie i akompaniamencie skrzypków ze starych nagrań" to jak musi rechotać wiosna że tak siąpi z nieba ? mad timez
Wiosna, płakliwa choleryczka, przejmująca sie losem maluczkich. Wabi zapachem promieni, żeby zaraz potem zrobić Ci awanturę. O co? Ciężko stwierdzić, w jej oczach widzisz tylko nadzieje. Jaką? Nadzieję na to, że jak przestanie płakać i pokrzykiwać, zobaczysz najcieplejszy uśmiech przy którym planeta nabiera nowego oddechu.
Albo i nie, przecież może zawsze siąpić.
Motyw na dziś? Motywacja.
Czy motywujące mowy motywacyjne motywują? (ah jakie piekne pytanie udalo mi sie ułożyć, jakby chciec je skrócić wyszłoby "czymomomomo?" ) Mnie tylko irytują, bo słysze w nich tylko to, co już dobrze wiem. Ale czy nie taki jest ich sens? Czy stwierdzenie tego co oczywiste, nie UWYDATNIA tego właśnie celowo? Może tu chodzi o to, że dopiero gdy usłyszymy z cudzych ust to co już dobrze wiemy, nagle staje sie to czymś, z czym trzeba walczyć ogniem broną i oponą?
wynik konkursu mnie nie zdziwił. bez hejtów, chłopakom z SS na bank należało się zwycięstwo. rozpierdalające jest to, że bodajże u Crisa w Anglii mają lepszy sprzęt, niż w tym studiu, w którym będą nagrywać 16 godzin :)
zdziwił mnie jednak sposób podania wyników. w chuj. otóż, tak jak pomyślałem- "pójdę się odlać, jest przerwa"- tak zrobiłem. okazało się iż tuż po oddaniu ostatniej kropli moczu ogłoszono wyniki - bardzo profesjonalnie - zero zapowiedzi, zero jakiegoś 'pomyślunku', zero jak EP Bramy88 odjąć osiem. wychodzenie w trakcie występów przez "żyri", po bronka, czy na papierosa też profesjonalne. yo. yo. a że ludzie pod sceną za chuj chyba nie wiedzieli gdzie są to już podrzędna sprawa. yo. yo.
karawana jadzie dalej, w pogoni za LUKSUSOWYM KRYCIEM I DRESEM ZA ZASTAWIONEGO WIELBŁĄDA, ogarniam zaległości, ogarniam bity - na chuj wie co, chuj wie komu, ale ogarniam.
była tam. widziała to. delikatnie wydęła usta. zatrzepotały rzesy. popłynął prąd. dreszcze. dało się wychwycić delikatnie "ooh" w trzeszczącym od perfum powietrzu.
Mamy... co my tu właściwie mamy? końcówkę lutego anno domini 2010. Tak, tak, nie nie, i nie zmienia sie nic jak u Peji hiphop. a moze sie zmienia? a niby co? a Kuci Kuci, wszystko chcesz tak wiedzieć od razu? Nie winię Cię, tez bym chciał chłonąć wszelką dostępną wiedzę o tym co mnie interesuje. tak tak. nie przewracaj oczami i nie ugniataj myszki. hmm, a może ugniataj sobie myszkę do woli? hehe, przynajmniej tą komputerową zostaw w spokoju.
Szybki rap-njuz-przegląd:
*prace nad czarne smardze mikstape wciąż są w fazie BARDZO WSTĘPNEJ aka nic sie nie dzieje poza tym, że ludzie są dogadani
*prace nad Twoi Starzy SKDZ odwołane na czas nieokreślony
*Etyloveee suuuko! Tak, Stype pewnie gdzieś teraz trzeźwieje, ale myślę, że w przyszłym tygodniu uda nam się ogarnać jakąś sytą sesyjkę. Bedzie dobrze dzieciak, a jak by nie było, to bedzie na wlasnych plecach warunkach i smieciach, dziećjaaaaak.
No, dziker zbastuj. przerwa.
wiedziała. wiedza sprawiała jej przyjemność. miała przewagę. miała go praktycznie w garści. delikatnie wsuniętego w opiętą na jej tyłku kieszonkę dżinsów. Lubiłą te spodnie, i on też je lubił. nie odrywał od nich wzroku. w sumie nie tylko od nich. zrobiła pierwszy kierując się lekko na lewo od niego. nie spuszczała wzroku. on też nie. nie mógłby.
ogarniam te studia. albo one mnie. kogo to interesuje? mnie z pewnością nie. nom, prr prr habuka habuka habukenzi.
Czas, czas i jego upływ. Czy nie nastraja nas to do zmian? W końcu "Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. ", więc to co wokół nas z pewnością przeminie. czy to słoneczny dzień, pełen dziecięcych zabaw i szarad, czy to problemy, które odpływają poza mentalny horyzont, kropelka po kropelce opróżniając czare gorycz. Alko zycie drybluję z jedną ręką na głowie trzymająć spadającą na oczy opaske. ma brudne nadgarstki, i powyginane palce. ale i tak nie nadążysz.
podeszła bliżej. on stał. czekał. ślinił się w myślach i jego myśli się śliniły. zabrakło mu w ustach śliny. bum bum bum. tylko to słyszał. bum bum bum. była już blisko. tak. patrzył w te piękne oczy. odpłynął. to była tylko ona. tylko ona i nic więcej. bez tych ludzi. bez miasta, tłoku i zmartwień. plaża i zachodzące słońce. i ona. delikatnie dotknęła jego dłoni trzymającej szklankę. on wziął oddech i zamrugał. nie mógł w to uwierzyć. tu. ona. dla niego. przy nim. obok. zapach. oczy. zapach. oczy. oczy. oczy. oczy...zamrugał.
szarpnął się, zakurwił jej z liścia i poszedł pić dalej. no.
yo yo yo, nie pisałem jakiś czas, to popiszę, bo pisać czasem też trzeba.
po pierwsze: chujowo jest nie mieć kontaktu przez jakiś czas, gdy zazwyczaj się ma kontakt ze sobą codziennie. pustka w chuj ('w chuj' jako uniwersalny liczebnik nieokreślony).
po drugie: chujowo jest robić coś schematycznie, nie mieć o tym pojęcia (najbardziej po uświadomieniu sobie tego)
po trzecie: chujowo jest załatwiać rzeczy na biegu. proste.
po czwarte: chujowo jest starać się zmieniac świat, gdy ma cię on w dupie ( :) )
po piąte: WCALE NIE JEST CHUJOWO, bo JEST, a raczej JESTEM i MY.
interpetuj jak chcesz, ja idę zajebać jakiś mocny bit :)
5....6....7....8....9....10!.... bomba wyjebała w pizdu...
jebać podziały na Nowy i Stary rok (przestępny też), bo bez kalendarza i tak by nikt nie wiedział co kiedy i jak.
Dwa słowa:
- ogarnij i w Nowym roku zajeb płytę, taką, że Krąg Wzajemnej Masturbacji zwątpi w swoją truskulność (bo działania działkowców po działkach w podziałach wcale nie zdziałają jak działa, bo szczerze, to co innego naprawdę działa).
- pierdol onych, po same jaja.
- ogarniaj, ot tak.
- tnij, dawaj sound, vibe, podwójnie, wielokrotnie
jest super, uśmiecham się przez zaciśnięte zęby i nikomu to nie robi różnicy.
mam pomysl w kwesti rapu, ale wykonanie przeciagnie sie w czasie , ale to i dobrze.
to tyle info, wypierdalac
nie no
nie trawie świat, wielkiego zjazdu rodziny, ktorej tak bardzo czlowiek stara sie unikac w ciagu roku, skladania sobie sztucznych życzen i calej tej swojskiej amtosfery. Jezus i tak urodził się w maju i był buddystą.
a co poza tym?
robie coś, co wiem dobrze, że nijak nie rozwiąże moich problemów, ale nie wiem za bardzo co mógłbym robić innego,więc robie to, by robić cokolwiek, bo bezczynność osusza.
zima. zimno. brak śniegu. chuj nie zima. twoi starzy idą swoim tempem jak SWRN. 2 egzaminy ogarnięte, 2 to go. chuj nie zima. kartka dla teściowej w kolorze złotym, co by ładnie wyglądała na czarnych meblach. bity miksy hity szity. jo
Cześć, jestem, bo i byłem. Będę, jak byłem. Chyba. Wiesz, czasem, chciałbym inaczej, a czasem, to nawet...
"you get the prom queen, you have to get te head of decorating comitee too?"
wiesz, czasem tak myślę sobie, że może i .... i po chwili przestaje tak myśleć. Wiesz, może it's meant to be like that. Albo nawet, po prostu tak jest, wiesz.
czasem, czasem po prostu zakładam że wiesz.
bo chciałbym
bo co ci szkodzi
bo tak byłoby łatwiej
przyjemniej
czasem, czasem brakuje troche tej refleksji i zwykłej pragmatyki.